Solina – miejsce warte odwiedzin

Solina nie bez powodu nazywana jest wrotami Bieszczad. To tutaj swój początek mają niezwykle malownicze pasma bieszczadzkich wzgórz, zieleniące się nad okolicą. Solina znana jest przede wszystkim z dwóch jezior: pierwsze z nich to Jezioro Myczkowskie, drugie natomiast to znane w całym kraju Jezioro Solińskie, nazywane niekiedy bieszczadzkim morzem. Oba zbiorniki charakteryzują się rzadko spotykaną fauną i florą oraz bogato ukształtowaną linią brzegową. Woda z Jeziora Myczkowskiego jest przepompowywana do Jeziora Solińskiego dzięki wybudowanej hydroelektrowni szczytowo–pompowej, największej w Polsce. Budowa zapory łączyła się z koniecznością zalania kilkunastu miejscowości oraz wysiedleniu ich mieszkańców.

Obecnie zapora wodna jest niezwykle interesującą atrakcją turystyczną również ze względu na otwarte w jej podziemiach muzeum. Przy wejściu na zaporę obejrzeć możemy obelisk zbudowany ku pamięci prof. Karola Pomianowskiego, który był pomysłodawcą jej budowy. Jezioro Solińskie jest największym w Polsce zbiornikiem zaporowym. Jego niezwykle urozmaicona linia brzegowa, liczne zatoczki i zbudowane przystanie sprawiają, że staje się celem wielu miłośników sportów wodnych. Z racji trudnych do przewidzenia i zmiennych wiatrów, nie jest to obszar prosty dla żeglarzy. Należy więc zachować szczególną ostrożność.

Nad Jeziorem Solińskim góruje bardzo charakterystyczny, w pełni zalesiony szczyt Stożka. Na jego zboczach powstało pięć mniejszych szczytów, które tworzą niezwykle malownicze wzgórze. Bardzo znaczącą atrakcją Jeziora Solińskiego są rejsy widokowe oraz wypożyczalnie sprzętu wodnego. Okolice te stanowią świetną bazę wypadową na bieszczadzkie szlaki, głównie z racji bliskości Bieszczad, a także ze względu na noclegi. Solina ze swoją wysokiej klasy bazą noclegową sprawiła, że właśnie tutaj zatrzymuje się większość bieszczadzkich wędrowców (http://meteor-turystyka.pl/noclegi,solina,0.html).

Będąc w Solinie warto odwiedzić okoliczne wsie, zachęcające do spacerów i spędzania wolnego czasu na łonie natury. Wsiami godnymi polecenia są: Wołkowyja, Myczkowce, a także Zawóz i Bukowiec. Miejsca te są jeszcze bardziej spokojne i mniej zaludnione niż na przykład Polańczyk, a ogromna ilość gospodarstw agroturystycznych pozwala na zatrzymanie się tutaj na dłużej. Oprócz atrakcji wodnych na turystów czeka tutaj wiele interesujących ścieżek spacerowych, będących świetną propozycją na spędzanie wolnego czasu z rodziną lub przyjaciółmi.

Trzy magiczne dni w Lublinie

Wakacje w mieście zwykle kojarzą się z nudą – przecież właśnie po to wyjeżdżamy nad morze lub w góry, aby zapomnieć o miejskiej stagnacji i zakosztować czegoś nowego. Wszystko zależy jednak od tego, o jakie miasto chodzi i czy jesteśmy jego stałymi mieszkańcami, czy też tylko przyjeżdżamy w celach turystycznych. Tak jest na przykład z wszystkimi tymi, którzy zdecydują się przyjechać do Lublina, aby w kilka dni zwiedzić miasto, poznać jego historyczne i architektoniczne zabytki, jak i również skorzystać z wielu innych możliwości rekreacyjnych.

Dzień pierwszy

Przyjeżdżając tutaj na kilka dni trzeba oczywiście zarezerwować sobie wygodne zakwaterowanie na czas pobytu, przy czym nie muszą to być pokoje w centrum miasta. Do wszelkich atrakcji bez problemu dojedziemy bowiem komunikacją miejską. A jest co oglądać, ponieważ w pierwszy dzień warto wybrać się do miejsc, które cieszą się największym zainteresowaniem turystów. Będzie to więc oczywiście Stare Miasto ze swoimi licznymi i niezwykle ciekawymi atrakcjami. Przede wszystkim zabytkowy Trybunał Koronny, Teatr Stary, Brama Krakowska, Zamek Królewski (z muzeum), donżon, Kaplica Trójcy Świętej, zespół klasztorny jezuitów oraz dominikanów. Ciekawym miejscem jest także piętnastowieczna Brama Rybna oraz Wieża Trynitarska, gdzie za drobną opłatą można wdrapać się na wysokość czterdziestu metrów i podziwiać z góry panoramę Lublina.

Dzień drugi

Kolejnego dnia warto z kolei skupić się głównie na atrakcjach architektonicznych, w tym licznych pałacach Czartoryskich, Potockich, Sobieskich czy Lubomirskich. Można wybrać się też na place: Władysława Łokietka, Litewki i do kościołów pod wezwaniem Świętego Ducha, Przemienienia Pańskiego oraz Nawrócenia św. Pawła. Na naszą uwagę powinien również zasłużyć zabytkowy Grand Hotel Lublinianka, lubelska synagoga Jeszywas Chachmej oraz zabytkowe cmentarze pochodzące z pierwszej połowy XIX wieku.

Dzień trzeci

Ostatni dzień wędrówki po Lublinie można spędzić w warunkach… przyrodniczych. Chociaż baza noclegowa miasta skupiona jest raczej na centralnych dzielnicach, bez problemu dojedziemy na przykład do Muzeum Wsi Lubelskiej, gdzie organizowane są cykliczne wystawy tematyczne związane nie tylko z historią regionu lubelskiego, ale i rękodziełem, czy nawet życiem codziennym mieszkańców tych okolic. Możemy wybrać się również do rozległego ogrodu botanicznego w Lublinie, czyli do Parku Saskiego.